26 września 2015

Przecier pomidorowy banalnie łatwy


Kupiłam prawie 10 kg  mocno dojrzałych pomidorów,ale to chyba przesada z taką ilością.Jednak ten przecier to też sok do popijania, w celu wzbogacenia się potasem.Tu już gotowy do nalewania w buteleczki czy słoiki.








Pomidory umyłam, pokroiłam na kawałki,nie obieram ze skórki , duże piętki wycięłam  i wszystkie rozgotowałam na małym ogniu tak,że widać odklejająca się na kawałkach skórkę. Na początku wlałam na dno garnka pół szklanki wody,a pod garnek /ten mój ma cienkie dno/ podstawiłam metalową płytkę.Pomidory mogłyby przywrzeć do dna i przypalić się.
Widać,że są miękkie.
Zostawiam garnek  na 10,15 min ,aby się nie poparzyć .Pomidorów mam dużo,toteż rozdzielam na 3 porcje i w  nieco mniejszym garnku rozdrabniam blenderem na masę. 
Szybko ,lekko  i bez problemów przelewam przez perlonowe sito ,aby oddzielić skórki i pestki. Nie ma co ukrywać,ze ze skórkami i pestkami przecier jest /dla nas/ gorszy.










Resztek trochę jest, ale nie za wiele.
 Kiedyś kupiłam przecieraczkę i mój pomocnik ją wykorzystuje.

 Przecier gotowy , więc go dobrze podgrzewam
i  nalewam, przez lejek wkładany do umytych ,u mnie buteleczek, a i do słoików też,bo dużo soku wyszło. Po nalaniu od razu zakręcam wygotowanymi zakrętkami i ustawiam na blachę piekarnika.
.



Piekarnik,wcześniej nagrzany do 130- 140 stopni ,
zamykam i trzymam buteleczki  w takiej temperaturze przez godzinę. Dodaję jeszcze z 10 minut termoobiegu,wyłączam piekarnik i zostawiam w nim buteleczki aż wystygną. Wtedy sprawdzam czy zakrętki trzymają - muszą być wciągnięte i nie klikać przy lekkim naciśnięciu .Czasem któraś nie zamknie się i wtedy przelewam do innego pojemniczka , na nowo pasteryzuję lub wstawiam do lodówki do szybkiego spożycia.