26 września 2015

Zupa z leśnych grzybów





 Zupa z leśnych grzybów zaskoczy świetnym,niecodziennym smakiem,
będzie zachętą do leśnych ,jesiennych spacerów i zbierania grzybków.

Posmażone grzybki ,gotowe do zupy.No, proszę nie zjadać.
Przepis z mojego  notesu
/ skopiowany z internetu ,nieco zmieniony przeze mnie/
Jemy tę zupę jako pożywne  jedno danie, stąd nieco modyfikuję przepis.
Zamiast łazanek dodaję kilka pokrojonych w kostkę ziemniaczków ,które gotuję w wywarze z warzyw / mała marchewka, korzeń  pietruszki,kawałek selera/ ,a czasem jest to wywar na skrzydełkach lub szyjce indyka czy kułapkach / skrót od kurze łapki/ , a w piątek na wędzonej skórce ze słoniny .Czasem dodaje też zacierki - kupione lub zrobione,gdy zostanie ciasto.
 Nie ma co  tu się kpiąco uśmiechać . Dalej wszystko jak w przepisie i na moich zdjęciach.


 Grzybów tyle, ile dziadziuś nazbiera .
Grzybki i cebulka podsmażone  na patelni  wylądują w wywarze z prawie ugotowanymi ziemniaczkami.Jeszcze z 10 minut razem plus zasmażka, przyprawy i rozmieszana w kubku , z niedużą ilością gorącej zupy, śmietanka. A, na talerzu już zielona natka pietruszki.

O dziwo na drugi dzień,ta ponownie zagotowana  zupa jest jeszcze smaczniejsza. Grzyby oddają cały swój smak -tak mówi dziadek /mój mąż - oczywiście/