03 października 2024

Jak mrożę grzyby leśne

 

 

Koniec września 2024,
 Oto żniwo  z ulubionego w lesie miejsca.  
                                                                        


2024 - grzyby zbiera dziadek, jak co roku.Koszyki są zbyt małe, a wiadra pasują jak ulał.

 Grzyby czyszczę z piasku, roślin itp.. 

Większe kapelusze kroję na kawałki, mniejsze grzyby na połówki. 

Będą to wszystkie kawałki grzybków nadające się, po rozmrożeniu , do posiekania lub przekręcenia na dużych okach maszynki. 

Robię tak najczęściej przed Wigilią, gdy przygotowuję farsz pierogowy .

 Po pokrojeniu wrzucam grzyby do dobrze posolonego wrzątku  i gotuję - miękkie z 7 , a twardsze 10 -12  minut .

  Odcedzam wstępnie z wrzątku, studzę- krótko przelewając na sitku  bardzo zimną wodą,

odcedzam  ponownie,/ można je też lekko osuszyć ręcznikiem papierowym/, 

 wkładam w woreczki lub do pojemników i zamrażam .

 Idealnie jest, gdy przed  zamrożeniem, można  grzybki podzielić wg gatunków. 

W tym roku niemalże same borowiki.

 

 

6 komentarzy:

  1. Piękne grzybki! Uwielbiam taki widok:)
    Masz rację, że ten rok obfituje w borowiki.
    Było też sporo czerwonych kozaków.
    Do mrożenia wybieram mniejsze grzybki a potem robię podobnie jak Ty.
    Jedyna różnica jest taka, że ja nie solę wody do gotowania ale to chyba nie ma większego znaczenia.
    Pozdrawiam serdecznie:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Witaj Maminku. Dziękuję za odwiedziny i sympatyczny wpis. Gratuluję obfitych zbiorów. Mój tato przygotowywał rewelacyjne opieńki.Robił to podobnie jak Ty. Co do solenia są różne opinie. Mozę faktycznie lepiej nie solić przy gotowaniu lub zrobić to na koniec.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że obie wersje są dobre:)
      Opieniek jeszcze nie ma w takich ilościach żeby można było coś wrzucić do słoiczków ale liczę że nas nie zawiodą:) lubimy te grzybki!
      Wszystkiego dobrego Kochana:)

      Usuń
  3. Hej Elżuniu, jesteś!
    Ja prawie nigdy nie mam tylu grzybów, aby je mrozić :-( Jak są to najczęściej maślaki i fakt, trzeba obgotować. I też solę wodę, bo wydaje mi się, że są nieco mniej śluzowate. Buziaki!

    OdpowiedzUsuń
  4. Elżuniu, czyś Ty nie chora jaka? Tęsknimy za Tobą...

    OdpowiedzUsuń
  5. Jestem jestem, chociaż z przerwami na blogu. Wkrótce znowu i tu działać. Wzruszające są Twoje słowa Marzyniu.
    Wszystkiego dobrego dla Ciebie
    i Twoich
    bliskich na Święta Narodzin Pana i na cały rok 2025.

    OdpowiedzUsuń