15 kwietnia 2015

Placek spod kamienia u elizki

Przepis mam od wnuczki
śp.babci Heleny z Bodzentyna.
Zamieściłam go już kiedyś  tutaj :

http://uelizki.blogspot.com/2014/04/placek-spod-kamienia-na-swieta.html



Składniki:
mąki - 1kg
śmietana - o,5 litra
masło - 0.5 (kostki)
jajka(żółtka) - 2
soda - 1 łyżka
cukier 1 szklanka
/można oczywiście mniej,ale w oryginalnym babcinym przepisie jest właśnie tyle//
kakao - 3łyżki

Sposób robienia:
Wszystkie składniki zagnieść, podzielić na 3 części, do trzeciej części dodać kakao, wypiec każdy placek osobno, przełożyć masą, przesączyć cytryną.



Masa:
śmietany - 0,5 litra
cukier - 1 szklanka         
Ubić, przełożyć placki.

W tym roku piekę znowu.

  Cukru daję sporo  mniej ,bo  ma on ostatnio marną opinię,a cukrzyca czyha.Waniliowego też dosypuję.

W jednej misce mieszam śmietanę z cukrem do rozpuszczenia ,dodaję sodę i żółtka  . Mąkę rozdrabniam,jak piasek z pokrojonym masłem ,a potem wyrabiam z produktami z pierwszej miski. Sporo tego,więc dzielę sobie na jakieś mniejsze części i wtedy ciasto mieści się w dłoniach.
Kakao rozrabiam z małą ilością śmietany i łączę z jedną z  kul ciasta. Robię to w misce,bo kakao barwi co się tylko da.



 Rozwałkowuję cienko ciasta
   i układam na blachy  wyłożone  papierem do pieczenia.
Mam jeden duży placek ciemny i dwa lub jeden i pół  jasnych.
 Jakoś różnie mi to wychodzi. Może to zależy od mąki czy mojego wyrabiania -nie wiem.
 Piekarnik rozgrzewam wcześniej do 180 stopni.
 Ciasta piekę na termoobiegu ok. 20 min.
 Blachy są na różnych poziomach i muszę je przekładać w trakcie pieczenia,aby ciasto było tylko złote,a nie zbyt przypieczone.
Można też piec każdy placek oddzielnie.
Tymczasem  śmietanę ,u mnie tym razem 36%, kremówkę, ubijam z cukrem.
  W przypadku śmietany gęstej, kwaśnej, "od baby"  można ją tylko wymieszać z cukrem i lekko ubić.Niechby tylko masło z niej się nie zrobiło.
 Placki, lekko ciepłe, rozkroję na połowy. Mam wtedy mniejsze 2 ciemne i 2 lub 3 jasne.
 Układam je kolejno w wyższej ,mniejszej brytfannie, jeden na drugim,polewając lekko sokiem z cytryny i smarując ubitą śmietaną.




Jeszcze tylko na wierzch deska,a na nią ufffff  kamień ups!


 Niech się ugniecie.
 Teraz do chłodu na 2 ,3 dni.

 Śmietana najpierw jakby się wchłania,a po 3 dniach znowu się pokaże.

Pamiętam ten smak z kuchni mojej śp. babci Heleny  w Bodzentynie.
 Placki piekły się w prawdziwej piekarni.która była na Górnym Rynku ,tuż za apteką.
Moje ciotki późnym wieczorem zanosiły tam blachy z wyrobionym i ułożonym ciastem .
Wtedy był  już  upieczony chleb dla miasta,a piec wciąż gorący.
Ciotki siedziały tam i czekały,aż się placki upieką.
 Potem w domu jeszcze ciepłe  ciasta były przekładane śmietaną.
Kilka dni leżały obciążone pod kamieniami,w piwnicy.
Smak nie do zapomnienia.


Nie wiem czy wtedy,gdy byłam dzieckiem, dodawano do tego placka masło i jajka czy też pieczono
go jak w  przepisie z Listy Produktów Tradycyjnych  ,który podałam tutaj  http://uelizki.blogspot.com/2014/04/placek-spod-kamienia-na-swieta.html

Najlepiej wypróbować obydwa przepisy.