gdy zaczną rosnąć, trzymały się go korzonkami.
Potem wstawiłam kiełkujące cebulki i wlałam wody tyle,
aby było jej poniżej wysokości druciaka.
Zaglądam do kubka i dolewam wody, jeśli już jej nie ma.
![]() | ||
To taki druciak.W kubku jest niebieski. |
Bez druciaka cebulki gniły w wodzie lub wypływały, zamiast wypuszczać ładny szczypiorek.
Taki myk ni stąd ni zowąd
i proszę zielone- rośnie.😀
Elżuniu, jak się cieszę, że "E23" (że tak polecę klasyką) znowu nadaje! Myku z druciakiem nie znałam, ja każdą z moich kiełkujących bio-cebul nastawiam w osobnym pojemniczku, ale po etapie przed-przedwiosennym już się cieszę swoim szczypiorkiem na grządce, więc hodowlę z cebul mogę zamknąć. Buzienki najserdeczniejsze i dużo zdrówka!
OdpowiedzUsuńP.S. A zajrzyj tam czasem do nas, koleżanek blogowych, cobyśmy wiedziały, żeś zdrowa i w formie :-)
Marzenko, Marzyniu, a może i Marzenie- niezwykle sympatyczna i iskrząca celnymi słowami dziewczyno, jakże się cieszę, że pamiętasz o mnie, zaglądasz i strzeżesz. J23 też pamiętasz, jak i ja, a przydatność klasyki wywiera wrażenie i uśmiech radosny. Cebulkami Cię zwiodłam hi,hi.To mi się udało.
OdpowiedzUsuńNadaję od czasu do czasu i takoż wędruję po blogach. Czas tylko jakoś za bystro mi ucieka, psia kostka. Ledwie się obudzę, mało co zdziałam i już łóżko mnie otula. No, ale idzie dłuższy dzień i w klapkach łatwiej będzie szurać niż w bamboszach. Do następnego ...pa.