06 sierpnia 2016

Mielone ulubione





Takie kotlety można jeść na gorąco,
odgrzewać,najlepiej na parze
i na zimno jako domowa wędlina.


-300 g łopatki wieprzowej
-300g karkówki wieprzowej
-pół szklanki tartej bułki + 4 łyżki bułki do panierowania
-1 większa cebulka drobno pokrojona i lekko podsmażona na niewielkiej ilości  oleju
 /tak aby olej tylko pokrył dno małej patelni/
-2 jaja
-natka pietruszki drobniutko pokrojona
-sól do smaku,
-sporo pieprzu mielonego ,posypać po mięsie, jak po kanapkach
ewentualnie papryka mielona ostra lub słodka,jak kto lubi


Mięso zmielić , dodać przestudzoną cebulkę z olejem, na którym się smażyła ,
jajka , pół szklanki  suchej bułki , natkę i przyprawy. 
 Nie moczyć bułki,ale właśnie suchą,tartą.

Bardzo dobrze wyrobić ręką ,tak aby mięso stało się twardawą ,zwartą masą.
Nie uda się to z byle jakiego mięsa ,kupowanego mielonego  na wagę.

Na większa  tacę lub duuuży talerz  rozsypać  pozostałą bułkę , a na nią podzielić  na  nieduże porcje  masę mięsną.

Zdjęcie moje , a  sposób od Bogumiła  https://www.youtube.com/watch?v=VMpnzj_jQu0

Każdą porcję kształtować na kotlet , nie grubszy niż 2 cm, obtaczając go jednocześnie w bułce.

Smażyć na patelni na podgrzanym oleju,do zrumienienia, nie za szybko , odwracając co najmniej 4 razy.
/Odwracanie jest naprawdę ważne przy smażeniu  mięsa i  ryb. /

Do naczynia żaroodpornego włożyć tak usmażone kotlety ,wstawić odkryte do piekarnika ,nagrzanego do 150 stopni i  pozostawić na 10 minut.

Polecam odgrzewanie na parze we wkładce do garnka lub w tzw.torebkach na parę do mikrofali .

Tu akurat gotuje się kalafior ,ale to ten sam garnek i ta sama wkładka.
Kotlety odgrzewać pod pokrywką
ze 2 minutki od zagotowania wody w garnku pod wkładką.


Torebki są fajne i skuteczne.Koniec z odgrzewaniem na tłuszczach.
KONIEC ,bo to niezdrowe.
 Jan niezbędny czy Anna zaradna wszystko jedno.






31 lipca 2016

Zupy dla trzyletnich wnuczek

Jestem szczęśliwą babcią trzech najwspanialszych wnuczek - Oleńki, Asieńki  i Anusi.
 Smakują im moje zupy.Gotuję najprościej jak   można.Zazwyczaj w garnku 3 litrowym , bo i pozostali domownicy chętnie jedzą.

Dyniowa

Najchętniej gotuję zupę z dyni piżmowej  
To jej zawdzięczam piękny kolor ,słodkawy smak ,łatwe obieranie i wartości odżywcze  http://www.cdn.ug.edu.pl/16490/dynia-krolowa-jesieni/

Kroję na pół i jeszcze  na 2 , 3 mniejsze kawałki, potem cienko obieram każdy z nich.
Znowu kroję na plastry czy kostkę.

W garnku gotuję w wodzie, pokrojone na plasterki 2 większe lub 3 mniejsze marchewki i
 kawałek korzenia pietruszki .
Na maśle podgrzanym w patelni  podsmażam pół drobno pokrojonej cebulki i też wlewam do garnka.
/ Nie można więcej cebuli,bo może  ona dominować w smaku,a nie o to chodzi w dyniowej/.
Po 10 minutach dodaję przygotowaną dynię i ze trzy duże ziemniaki,też pokrojone w kostkę.
Kolejne 10,15 minut i sprawdzam czy składniki są dość miękkie.
Dodaję sól do smaku ,czasem trochę bulionu,jeśli akurat mam i blenderem zamieniam moją zupę w krem.

W garnuszku "niezbędnym"
 / on ma 700 ml ,jest idealny do rozrabiania śmietany, robienia lanych klusków,podgrzewania na gazie  itp.
a kosztuje grosze/ O jej, nie wytarłam go dokładnie - te moje okulary znowu się schowały.Proszę o wybaczenie.

dokładnie mieszam, z  niewielką ilością mocno ciepłej wody  , ze 3  łyżki  gęstej śmietany i dolewam do zupy.
 Ciepła,a nawet gorąca woda sprawia,że śmietana nie zwarzy się w zupie i ja dobrze widzę jak wygląda po rozmieszaniu. Czasem trafi się twarogowa i    jej dziękuję,tfu!

Dziadek lubi zamiast śmietany kleksa z jogurtu prosto na talerz.

Kupiony groszek ptysiowy idealnie pasuje do takiej zupy.Dzieci lubią.

Jarzynowa z lanymi kluskami  

Na bulion /ok. 2 litrów - a ile tam akurat mam/
 np. z  ugotowanych  3,4  skrzydełek 
albo z 6 kurzych łapek /wcześniej obcinam pazurki/ 
wrzucam  pokrojone w plasterki lub utarte na dużych okach - większą marchewkę, średnia pietruszkę, kawałek selera i pokrojone w kostkę 3,4większe  ziemniaki.
 Jeśli jest młoda fasolka szparagowa to też będzie świetny dodatek.Fasolkę kroję na krótkie kawałki.
20 minut gotowania wystarczy.
Dodaję soli do smaku i rozdrabniam lekko składniki. Można nawet jakimś ubijakiem do ziemniaków.

 Blender pomaga , ale działam krótko, nie na krem tym razem.
Mieszam dokładnie w garnuszku niezbędnym /moja nazwa/
jedno jajko i dwie łyżki mąki.
 Czasem trzeba dolać ciut wody ,aby ciasto miało konsystencję śmietanki.
Strumykiem leję ciasto z garnuszka na ponownie zagotowaną  zupę i jeszcze gotuję z 5 minut.Wyłączam gaz.
Jeszcze tylko zaraz   doleję ze 3 łyżki śmietany rozmieszanej z gorącą wodą ,można i drobniutko pokrojony koperek i zupa gotowa. 

Pomidorowa w sezonie dojrzałych pomidorów :

poniedziałkowa  zupa na rosołku to po prostu bagatelka.
W rondelku niezbędnym większym /mój ma 1 litr/ 
rozgotowuję  na łyżce masła ze 4 duże, dojrzałe, pokrojone na kawałki pomidory. Można dodać o nich  kilka łyżek wody,jeśli pomidory mają mało soku,aby się nie przypaliły i przykryć pokrywką.
Po 10-15 min przecieram na sitku,aby pozbyć się skórek i pestek i odstawiam ten mój domowy przecier.
Zagotowuję rosół , ok. 1,5 litra, dolewam przecier z rondelka, ewentualnie zagęszczam zupę łyżką mąki rozmieszanej w zimnej wodzie,zagotowuję zupę i wyłączam gaz.
Gdy   wlewam do zupy lane kluski ,jak np. w zupie jarzynowej ,wtedy niepotrzebne jest zagęszczanie / .
Dolewam jeszcze rozmieszaną w gorącej wodzie śmietanę /ze 2,3 łyżki/ ,posypuję natką pietruszki 
i pomidorówka sezonowa gotowa.
Ryż czy kluski do wyboru.

Marchwiana zupa  dietetyczna:
http://www.matkapracujaca.pl/2014/09/marchwianka-stary-i-skuteczny-sposob-na.html

Ryżowa:
 /dla dzieci bez liścia laurowego/
  z tego przepisu jest dobra:   http://w-spodnicy.ofeminin.pl/Tekst/Przysmaki/533871,1,Zupa-ryzowa--zupa-ryzowa-przepis.html


Dobre zupy domowe ma Gosia  http://www.mytaste.pl/click/index/3970590/kuchennearomaty.blogspot.com

Placek z porzeczkami - łatwy i dobry, słodkokwaśny

Upiekłam. Udało się, smakowało.Polecam. Dziękuję Renato.

Faktycznie ucieranie 10 minut daje sukces. Zamiast margaryny dodałam masło. Też jest OK.

Przepis wzięłam od Renaty Walczak http://reanja.blogspot.com/2014/07/szybkie-ciasto-z-porzeczkami.html



07 lipca 2016

Miarki kuchenne u seniorki

Sprawdzam sobie moje  miarki kuchenne.
Dość ciekawe zajęcie.
Oto stoi w kuchni  waga babuni ,którą darzę zaufaniem i sentymentem ,a poza nią  pełno różnych podręcznych pojemników.
Równie jak wadze wierzę butelce niemowlęcej

Korzystam też ze strony:
http://www.ilewazy.pl/przelicznik#przelicz/cukier/z/szklanka/ile/2/na/gram-lyzka-lyzeczka-sztuka

i   http://polki.pl/przepisy/porady-kulinarne,ile-co-wazy,10077752,artykul.html   



Mam też tzw.zlewkę laboratoryjną , kieliszki nazywane pięćdziesiątkami i różne plastikowe miarki.

 Butelka niemowlęca 250 ml  nie kłamie.

To prawdziwa tzw. szklanka wody,stosowana w miarach kuchennych.
Mierzę nią mililitry ,ale i suche też sobie sprawdzam.
Nasypuję bez ubijania czy potrząsania butelką.
Zapisuję pod przepisem. gdy mi trzeba.Tu akurat jest 4 czubate łyżki mąki.
Nie ma co sobie żartować.To dla moich własnych potrzeb.



  Plastikowa miarka i filiżanka to też dokładnie 250ml ,czyli szklanka miarowa.














 Waga jest dobra i odważniki również.
Talerzyki mają tę samą wagę.Używam ich jako tacek,bo łatwo je umyć.
Moja łyżka stołowa ma idealnie 10ml. Tak wskazuje miarka do leków.











Tak samo wskazuje buteleczka niemowlęca -10 ml.










A teraz niespodzianki :

 250 ml ze zlewki
 to tak naprawdę ok. 230 ml !
Kieliszek do wódki - tzw.pięćdziesiątka to 40 ml !
Przemierzyłam w miarce do leków i w buteleczce niemowlęcej.
No to się dziadek zdziwi...hi,hi.

01 lipca 2016

Dziadek naprawia spłuczkę podtynkową Valsir

No i znowu masz babciu placek!! A niech to dunder świśnie!



Tyle lat świetnie działała spłuczka podtynkowa i nagle jej się odechciało.
Co jakiś czas po spuszczeniu wody spłuczka nie zamyka jej przeciekania  do muszli .
Woda  leje się ciurkiem.

Oczywiście wszystkiemu jest winna babcia zzzzzzzzzzzzzzzz!
Bywa,że uda się spłuczce wodę zatrzymać,ale częściej wcale nie. Cieknie jak tak lala.

Zwykła spłuczka dla dziadka to pikuś,jednak z podtynkową zwleka,zwłaszcza,że jest to łazienka dla gości,a ostatnio ich nie było.Wkrótce przyjadą,więc sprawa na ostrzu noża.

Szukam hydraulika.Ich jak borowików w lesie.
Znalazłam jednego na olx - chłop się ogłasza, napisał,że jak będzie w okolicy,to dlaczego nie....naprawi od ręki.
Mija tydzień,drugi i nic.
Dzwonię do znajomej i dostaję telefon na pewnego fachowca.
Pewny owszem oddzwania,pyta o problem, o nazwę,nawet każe przysłać na mejla zdjęcieprzycisku.
W końcu stwierdza,że to bardzo kłopotliwa sprawa i właściwie on tego nie robi.

 Podaje mi adres najbliższego serwisu -150 km od mojego domu.

Babcia płacze.
Dziadek zakasuje rękawy.

Otwiera wejście do problemu w ścianie ,zdejmuje przycisk spłuczki ,

/babcia ucieka do ogródka,bo nie lubi słuchać ostrych tekstów od fachowców/

Po jakimś czasie ,jakimś cudem, wyciąga  jakieś dziwaczne rurki ,które wydają mi się znacznie większe od otworu spod przycisku.

Teraz szuka odkamieniacza w płynie , zalewa elementy /tyle tylko widziałam/ ,a po jakimś czasie szoruje je.

Oświadcza,że nie wie czy uda mu się to zamontować z powrotem i wyregulować.
Okazuje się,że się udało i woła mnie do kontroli .

Spłuczka działa jak należy.

BRAWO   dziadku!!!!  BRAWO.


23 czerwca 2016

Ogórki małosolne szybkie

Wiesiaczek z podkarpackiej wsi mówi :
                                        "Ja piję tylko przy dwóch okazjach- gdy są ogórki i gdy ich nie ma"


Do rzeczy zatem :
ogórki ,jasne, nieduże, umyj ,a potem namocz w zimnej wodzie na ok. 30 min.
/Najlepiej kupować od pewnego sprzedawcy ,bo ogórki nawożone chemią miękną i zostają z nich tylko skóry.Jak trafisz na pewnego,pilnuj go dla siebie./

Po 30 min. wylej wodę,a ogórki włóż do słoja.

Teraz znowu nalej wody do garnka
/ilość zależy od ogórków i słoja /
nasyp kamiennej, najlepiej niejodowanej soli
1 łyżka soli na litr wody 
dodaj też czosnek, koper wysoki, korzeń chrzanu,albo gotową przyprawę do ogórków kwaszonych.  Wszystko razem zagotuj.
Odczekaj z 3-5 min od zagotowania wody i zalej nią ogórki.
Przyprawy można wyłowić i też dodać do słoja z ogórkami.
Woda musi przykryć ogórki.
W moim słoju układam 1,5 kg ogórków.Te na wierzchu uciskają wszystkie pod spodem,bo słój ma u góry zwężenie .
Dodaj  na koniec do słoja  szczyptę cukru na przyspieszenie fermentacji.
Przykryj słój talerzykiem lub nie do końca zamknij pokrywką.
Słój postaw na tacy lub dużym talerzu, bo będzie kipiał.

Jutro zaczną fermentować,a pojutrze ....no,no..

Niezjedzone,a dobrze ukiszone trzymaj w lodówce aby nie przekisły i nie zmiękły.

Przekładam do pojemnika po ciasteczkach ,zalewam wodą ze słoja,zamykam i do lodówki.

Nie wyciągaj paluszkami ze słoja,bo spleśnieją.
Widelec,widelec !

22 czerwca 2016

Gotowanie młodych warzyw na parze

Do gotowania na parze wcale  nie potrzeba specjalnych naczyń.
No oczywiście można je mieć,ale i bez nich się obejdzie.

Mnie wystarcza garnek ,pokrywka z otworem na parę / chyba wszystkie je mają/
 i kupiona   wkładka  do garnka.
 Taka wkładka pasuje do każdego garnka! Naprawdę!Ona się dopasowuje - składa lub rozkłada.
Dobrze jeśli ma na środku/ uchwyt do wyjmowania /ta akurat nie ma/  i jest z lepszej stali.
Moja po częstym gotowaniu,a i do zmywarki ją wrzuciłam, już jest do wymiany na nową. Sprawie sobie lepszą,a wcale dużo więcej nie zapłacę.Poszukam takiej którą  można myć w zmywarce.
 Nie wiem czy silikonowe są dobre?
Oglądałam ,ale mają mało dziurek i nie wiem czy tak samo dobrze się w nich ugotuje.


Do warzyw  nie trzeba dodawać do warzyw ani soli, ani cukru,przypraw,
a warzywa są smaczne,zdrowe, niepozbawione składników odżywczych. 




PRZEPIS:

Uwaga: Wkładka ma małe nóżki ,na których stoi w garnku. Mają one z 5,6 cm wysokości.

Można je zobaczyć w innym moim przepisie tu  http://uelizki.blogspot.com/2014/03/goabki-na-parze.html

Na dno garnka nalewam  ok 5 cm wody - jej poziom nie może być wyższy od nóżek wkładki. Sprawdzam czy po włożeniu wkładki do garnka z wodą nie jest jej za dużo. Nie powinno jej widać,by warzywa nie leżały w wodzie.

Zagotowuję  pod przykryciem wodę  razem z wkładką i gdy woda wrze, podnoszę pokrywkę i wkładam umyte warzywa ,tyle ile się zmieści lub tyle ile mi pasuje.
Przykrywam pokrywkę i mierzę czas od ponownego zagotowania. Para bucha przez otworek w pokrywce.

CZAS gotowania na parze :
Fasolka szparagowa ------------- 8-10 minut
Kalafior ......................................6-10 minut
Młody bób ...................................10-15 minut  / po wyjęciu i przelaniu wodą,posypać koperkiem/
Brokuły ........................................8-12 minut

W połowie czasu gotowania można sprawdzić czy może już jest OK.
Ja wolę twardsze.Jedne są starsze , inne młodsze to też ma znaczenie.

UWAGA :  po wyjęciu warzyw trzeba je od razu przelać zimną wodą, aby przerwać proces gotowania.
 Będą chrupkie i smakowite. 

Nie poparzyć rączek ,rękawice kuchenne niezbędne lub łapki krokodylki.



03 czerwca 2016

Naleśniki serowo - szpinakowe na maśle klarowanym

Przepis z torebki na mące:



Ciasto  bardzo łatwe i smaczne - kliknij w obrazek dla powiększenia tekstu.


 *************************************************


Udały mi się dziś takie naleśniki:

Ciasto /przepis z gazety/

- 1 szklanka mąki pszennej,
- 2 szklanki mleka,
 / u mnie bez laktozy/
- 2 jajka,
-łyżeczka cukru
- masło klarowane do smarowania patelni podczas smażenia .


Nadzienie
- 300 -500 gr liści świeżego szpinaku, bez ogonków, pokrojone w paski ,
- 250 - 400 gr sera białego, pokruszonego do większej miski
- 2,3 ząbki czosnku pokrojone w cienkie plasterki
- łyżeczka cukru,
- soli do posypania nadzienia, jak na kanapkę
- ze 2-3 łyżek masła klarowanego do posmażenia szpinaku
Wykonanie
Składniki ciasta zmiksować lub rozmieszać rózgą do białek, odstawić na ok.15 min.
Usmażyć na maśle klarowanym cienkie naleśniki.
/Moja nalewka ma 100ml./
Nadmiar masła na patelni  zlewam na talerzyk i znowu smaruję nim pod kolejny naleśnik.
Nadzienie
 Na patelni, na rozpuszczonym maśle , podsmażyć bardzo krótko / bo się przypalą i będą gorzkie/  ząbki czosnku .  Na nie włożyć szpinak. Lekko podgrzać aż szpinak zmięknie. Przełożyć do miski na ser.
 Posypać cukrem i solą.Można i bez soli.Wymieszać.
Smarować naleśniki, zwijać z nadzieniem.
Przed podaniem podsmażyć naleśniki na maśle klarowanym.
Spokojnie można zrobić dziś na jutro.




 Szpinakowe żniwa z mojego ogródka.

Zasiałam szpinak wcześnie.Jak tylko ziemia dobrze rozmarzła.
 Odmiana szpinak olbrzymi była świetnym wyborem.
Wyrywam teraz całe rośliny , myję listki,odrzucam korzonki i ogonki , suszę  liście w suszarce do sałaty,pakuję do torebek na mrożonki ,wyciskam nadmiar powietrza i hops do zamrażarki .








02 czerwca 2016

Filet drobiowy studencki



Tym razem mój syn-student dał mi przepis,przygotował danie
i zrobił zdjęcia.
Ja tylko zamieszczam go w moim blogu/za zgodą autora / z podziękowaniem.


Ten przepis jest z 2011 roku. Mój syn był wtedy studentem 

Filet drobiowy studencki.

Przygotowanie: 15-20 minut
Gotowanie: 10-15 minut
Łatwe.


Składniki na 1 porcję:
-pierś z kurczaka
- marchewka
- seler
-ryż
- przyprawy ( np.wegeta)
Folia aluminiowa do zapakowania piersi przed gotowaniem.


PRZYGOTOWANIE
1. Umyć i obrać warzywa. Zetrzeć je na drobnych ząbkach tarki (do osobnych pojemników).
2. Pierś z kurczaka rozklepać bardzo cienko, przyprawić wegetą. Wyłożyć na ten płat rozdrobnione warzywa.
3. Zwinąć pierś w rulonik i zapakować ją w kawałek folii aluminiowej, na kształt cukierka.
4.Włożyć przygotowany "cukierek" do wody przyprawionej wegetą i gotować 10-15 minut.
5. Ugotować ryż/można w tym samym naczyniu, razem z zawinięta piersią/.
6.Odwinąć folię. Przekroić pierś ukośnie ,wyłożyć na talerz. Dookoła posypać ryżem.










Ładne,smaczne,łatwe i lekkostrawne. Tylko się cieszyć.

01 czerwca 2016

Kot musi mieć to i owo

Ma już  co nieco :   http://uelizki.blogspot.com/p/blog-page_30.html 


ale trzeba mu jeszcze .

Nowa poduszka pasuje


- Coś jest nie tak?
Chwila zastanowienia..
Jednak może być ,uf 
 Parę rzeczy
 trzeba przemyśleć..
 Ma już 8 lat i wie wszystko co trzeba.
Nuda i tyle....